Śignąłem samemu na chwilke wieczorkiem tak po mieście pojeździć i z górki lubeckiej wracałem z rowerem w ręce bo zerwałem łańcuch w 4 miejscach!! xD zal.pl czekam teraz na xt 2008 :D:D
Najpierw chciałem sobie śmignąć samemu na kokotek ale wpadłem na pomysł żeby po black'a zadzwonić xD I pojechaliśmy na Tworóg przez Krupiski Młyn ;P Ciągłem sie z tyłu jak lama powoli bo to pierwszy poważniejszy wypadzik pa 2 tyg przerwy Wszystko było by ok gdyby nie to że w pustej kuźnicy potrąciłe mnie koleś w daf'ie :/ Ogólnie średnio bo kondycji brak xD
Lajtowe kręcenie i sprawdzenie sprzętu xD Śmiegnąłem bo taty nie było a szlaban mam :/ POjechalem przez droniowicka do końca i potem w lewo na lubliniec :P troche po miescie pokrecilem i zpowrotem. Test sztywnych widełek, spd :D i kiery kcnc :D obrócz łańcucha wszystko śmiga ok :/
A takie tam sobie kręcenie :P Z Dawidem do kokotka i z powrotem + troche po mieście xD Strasznie zimno i wietrznie :( Test nowego plecaka z bukłakiem i spodenek xD xD
Hmm.... co by tu skrobnąć xD Super kręcenie :P dużo prowadziłem na zmiane z Dawidem a dopiero pod koniec zmienił nas Kuba:P Pojechaliśmy na Gliwice przez Tworóg i Brusiek ale w Pyskowicach odbiliśmy na Zborowskie. W sumie tam też żeśmy nie dojechali xD Pojechaliśmy na Wielowieś i Tworóg :P Mieliśmy potem bezpośrednio szosą do domciu ale wymyśliłem że za duży ruch więc śmignęliśmy jeszcze na Krupski Młyn. Ogólne To bardzo miła wycieczka ;)
A taki mokry trening jak cholerkaxD sie zmoczyłem nieziemsko :P Śmignąłem z Kubą do Krupskiego młynu potem na Tworóg i powrót szosą na Lubliniec. Jak wróciłem na chate to byłem dosłownie cały mokry xD Ale nie powiem świetnie sie jechało ;) Pare zdjęć xD
Takie tam sobie kręcenie :P Raz z Kubą na kokotek i zpowrotem:) Potem miałem jeszcze chwilkę więc batoniki i pićku i heja na 35 min na szose :D Zrobiłem szybko ok 20 km i do domku. I na koniec prysznic.... mmm cieplusi prysznic xD xD
Kurna :/ już 7 raz pisze tą notke bo mi sie stronka psuje :P Dzisiaj śmigneliśmy naprawde lajtowy trening do Koszęcina przez Krupski Młyn i Tworóg ;) Jechaliśmy we trójkę: ja, Kuba S. i Kuba K. ;) Nie obyło sie oczywiście bez problemów :/ Mnie dorwały OGROMNE zakwasy :/ Kube S. gonił czas i miał zajechaną korbę a Kubie K. posłuszeństwa pod koniec trasy odmówiły nogi :/ Ale pomijając te DROBNE :D szczegóły to jechało sie w sumie bardzo przyzwoicie :] średnia w miarę dobra ;) i ładnie sie pedałowało ;) w lesie między Tworogiem a Bruśkiem zatrzymaliśmy sie na 20 min by odpocząc i cos zjesć ;) (z tamatąd pochodz zdjęcie lejącego Kuby :P:P ) Niestety zastaliśmy tam smutny obrazek: zeżarte przez robaki kości jakiegoś psa :/ niektórzy ludzie to idioci :/ Potem przyjechali jacyś nawaleni kolesie :P Po chwili zawołali nas żebyśmy im malucha popchali i dali nam ok 9 złociszy polskich :P:P W Koszęcinie pościgaliśmy sie z jakimś kolesiem i powrót na chatkę :D Mieliśmy jeszcze na Kokotek śmignąć ale wszyscy zgodnie stwierdziliśmy że to już jest zgon xD