No to Częstochowa zaliczona ;) Troche zmęczony ale w końcu to 2 trening dopiero. 2 niemiłe niespodzianki: wypadek w Lisowie i (nie)miłe spotkanie z policją :/ poza tym to jeszcze mały wypadek w Kochanowicach... Troszke poobdzierany ale zadowoolny z jazdy ;)
Trasa z pozoru długa jak na 1 trening po 3 miesiącach, a mianowicie Lubliniec-Zawadzkie-Dobrodzień-Lubliniec. Krótko mówiąc: jestem miel zaskoczony formą ;)
No więc wracam do kręcenia :D Miało być hmm... bez szaleństw a wyszło bardziej niż zachowawczo gdyż.. złapałem kapcia na 5 km :D ale bez szaleństw panowie zaczniemy powoli i dojedziemy do jako takiej formy ;) od teraz mała zmiana: z gór na szose^^