No ponoć zaczynam nowy sezon xD Baardzo delikatnie z racji tego iż zero przygotowania xD nic a nic :P Śmignąłem do Koszecina, tam na tzw Klepaczke i do domu lasem. W lesie spotkałem bardzo seksowne błotko naprzemian z lodowiskiem... łoojjj jak było intymnie i blisko pare razy :D
Nie pamiętam już tej wycieczki, o i tyle xD A no i tymczasowe zawieszenie w jeżdzeniu z powodu braku tylnego koła i oczekwanie na Boże Narodzenie.... xD Myśle że w okolicach wielkanocy powinno zrobić sie ciekawie wokół mojego rowerkaq a po wakacjach to juz odjazd xD a tymczasem do BN no bike ;(
Lightowo Wypizdów w chuj wogule xD Pojechałem z sixerem na kokotek i na 3 podjeździe Bartuś zakończył swój udział w dzisiajeszym treniinigu na zerwanym łańcuchu xD Ja se wróciłem i signałem na lubecko, glinice, kochcie i kajś tam i do domku. Takie tak dzisiaj śmoj boje xD a w nidziele xc czechowice.... bedą jaja xD
Pośmigałem po okolicy... Szerokiej okolicy bo sam sobie sie zdziwiłem że az 80 km zrobiłem xD Ale kij z tym. Śmignąłem sobie na steblów, górke lubecką, glinica i kochcice. Potem na kochanowice i Lubliniec. Usupełnienie bidonka w domciu xD i do kokotka i takie tam tworogi i jakies tam inne coś :P:P
tak se smignąłem z kuba do kokotka tam troche po wzniesieniach i takie tam szmoje boje xD potem samemu szosa po kochcicah, jawornicy i sadowie i potem miasto i 40 podjazdów pod unie xD
Dzisiaj na 2 razy: 1 raz to seobie samemu chwilke po mieście pokręciłem, 2 raz to z przemkiem i kuba na kokotek na nasen (zamiknięty oczywiście xD ) harcerski sobie poskakac pojechaliśmy i powrót jak wczoraj w totalniej ciemnicy.... dobrze ze przemek ma lampke xD